Radio Białystok | Galerie | Podlascy przedsiębiorcy protestowali w związku z zamknięciem przejść granicznych [zdjęcia]
Domagają się przywrócenia ruchu transgranicznego w Podlaskiem. Podlascy przedsiębiorcy w sobotę (29.03) protestowali w centrum Białegostoku.
"Pogrzeb podlaskiej gospodarki"
Około stu osób wzięło udział w manifestacji zorganizowanej przez Porozumienie Polskich Przedsiębiorców Zjednoczony Wschód w związku z sytuacją przygraniczną w regionie. W Podlaskiem zamknięte są wszystkie drogowe przejścia z Białorusią.
Uczestnicy akcji przeszli ulicami Białegostoku, nazywając ten przemarsz konduktem żałobnym, a swoją akcję - pogrzebem podlaskiej gospodarki. Nieśli dwie symboliczne trumny: jedną z napisem "podlaska gospodarka", drugą z nekrologiem "Podlaska gospodarka zginęła tragicznie - 10 luty 2023 roku". To data zamknięcia przejścia granicznego z Białorusią w Bobrownikach. Wcześniej zostało zamknięte przejście w sąsiedniej Kuźnicy.
Drogowe przejście w Kuźnicy jest zamknięte od listopada 2021 r. w związku z tym, gdy na granicy rozpoczął się kryzys migracyjny wywołany przez stronę białoruską. Przejście w Bobrownikach zostało zamknięte "z uwagi na ważny interes bezpieczeństwa państwa", gdy białoruski reżim wydał wyrok wobec Andrzeja Poczobuta - działacza Związku Polaków na Białorusi.
W Lubelskiem cały czas czynne jest polsko-białoruskie drogowe przejście w Terespolu.
Przedsiębiorcy: akcja nie ma charakteru politycznego
Przedsiębiorcy protestujący w sobotę w Białymstoku podkreślali, że ich akcja nie ma charakteru politycznego i nie jest aktem poparcia żadnej partii. Swoje postulaty kierowali do obecnego rządu. "Stop rządowej blokadzie Podlasia", "Nie damy się obecnej władzy - zamknąć, zabetonować, zapomnieć", "Niech każdy w Sejmie wie, że Podlasie to nie Polska B - bieda, bankructwo, bezrobocie" - z takimi hasłami, w ciszy i spokoju przeszli przez miasto.
Jedna z organizatorek protestu Ewelina Grygatowicz-Szumowska ze "Zjednoczonego Wschodu" podkreślała przed rozpoczęciem przemarszu, że akcja jest sprzeciwem i manifestem przeciwko "bierności polskiego rządu, premiera, ministrów w działaniu na rzecz przywrócenia ruchu transgranicznego w województwie podlaskim" oraz - jak to ujęła - wobec "braku zaangażowania w przygotowanie niezbędnej pomocy poszkodowanemu regionowi".
Zamknięcie transgranicznego ruchu w naszym regionie spowodowało falę zwolnień i bankructw w różnych sektorach gospodarki. Główny Urząd Statystyczny opublikował dane za styczeń 2025 r. dotyczące podlaskiej gospodarki. Sprzedaż detaliczna w naszym województwie zmniejszyła się o 5,4 proc. Oznacza to, że w porównaniu z 2024 rokiem podlascy przedsiębiorcy sprzedali mniej towarów o 972 mln złotych - mówi Ewelina Grygatowicz-Szumowska z Porozumienia Polskich Przedsiębiorców „Zjednoczony Wschód”.
Ewelina Grygatowicz-Szumowska dodaje, że mimo spotkań z rządzącymi problem nadal pozostaje nierozwiązany.
Tylko na Podlasiu zostały zamknięte drogowe przejścia graniczne. Tymczasem na Lubelszczyźnie handel detaliczny z Białorusią nadal odbywa się bez przeszkód. Nasze dotychczasowe działania, takie jak udział w komisjach sejmowych, spotkania z ministrami i posłami reprezentującymi nasze województwo nie przyniosły żadnych efektów. Czujemy się rozgoryczeni, oszukani. Wzywamy wszystkich, którym los Podlasia nie jest obojętny, do wzięcia udziału w proteście przeciwko bierności polskiego rządu - dodaje Ewelina Grygatowicz-Szumowska.
Czy możliwe jest otwarcie przejść granicznych z Białorusią w Podlaskiem?
"Sytuacja międzynarodowa jest na tyle skomplikowana, że na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, kiedy te przejścia będą otwarte" - mówił kilka dni temu dziennikarzom wojewoda podlaski Jacek Brzozowski. Zadeklarował jednocześnie, że podejmowane są "wszystkie możliwe wysiłki", żeby w najbliższym możliwym terminie było to możliwe.
Jacek Brzozowski przypominał wtedy, że decyzje o zamknięciu przejść podejmował rząd PiS.
Ta rzeczywistość była zupełnie inna niż jest w roku 2025, z którą musimy zmagać się my jako ci, którzy tę władzę sprawują - zaznaczył wojewoda.
O ewentualność otwarcia przejść pytani są stale przedstawiciele rządu, gdy przyjeżdżają do regionu. W styczniu szef MSWiA Tomasz Siemoniak mówił, że "bardzo byśmy sobie życzyli, żeby przejścia graniczne były otwarte, ale nic na to nie wskazuje, że nastąpi to w bliskiej przyszłości", a "przyczyny leżą po stronie białoruskiej".
W lutym wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz - również pytany o sytuację na granicy z Białorusią - mówił podlaskim mediom, że zdaje sobie sprawę, iż wiele osób "żyło z granicy" i jak trudna jest sytuacja. W jego ocenie szansą dla lokalnego biznesu mogłaby być Tarcza Wschód i związane z nią inwestycje.